"Po cóż pytać...?"

Dlaczego wszystko jest takie trudne?

Dlaczego tak ciężko pokonać nam ból?

Dlaczego życie choć takie cudne,

przysparza nam tyle kłopotów i prób?

Dlaczego żyjemy, do czego dążymy?

Co jest ważniejsze niż to, co czynimy?

Spójrzmy na siebie, spójrzmy na innych

Widzimy tylko obraz przedziwny,

Na którym w dali, tuż po zachodzie

Zaczyna się życie, jak w domu na lodzie.

Po chwili wszystko zaczyna się zmieniać

stopniały lody zimna już nie ma.

Wszyscy są pełni wzajemnej miłości,

która to w sercach tak rzadko dziś gości.

Więc po cóż pytania, po co te słowa?!

Łatwiej żyć chwilą i życia smakować!





"Serce z kamienia"

Chcę znaleźć wreszcie ten lepszy świat

By życie swe zmienić na resztę lat

I zabrać ze sobą wszystkich mych bliskich

By nie cierpieli wśród złych chwil wszystkich.

Bo wszystkie te chwile w pamięci zostają

Choć czas upływa ślad zostawiają.

Lecz to o czym marzę, nie spełni się

Bo świat z urojeń opuścił mnie

A istniał tylko dzięki marzeniom

Stworzonych na pozór, złudnym nadziejom.

Pytasz mnie teraz: "gdzie jest nadzieja?"

Ja ci odpowiem że już jej nie ma

Bo jedno serce tak skamieniałe

Potrafi zniszczyć świat pełen marzeń.

I nic nie jest w stanie tego już zmienić

Bo w sercu z kamienia zabrakło nadziei.





"Stara kamienica"

Za starą kamienicą

Wiele tajemnic się kryje

Gdy wpadnie tam promyk słońca

Wzlatują w niebo motyle.

Trzepoczą swymi skrzydłami

Nie robiąc przy tym hałasu

Jak ptak przelatujący przez drzewa

W głębinach ciemnego lasu.

Gdy kropla deszczu upadnie

Na marmurowe posadzki

Budzą się wtedy do życia

Małe świętojańskie robaczki.

Wychodzą z zakamarków

Zniszczonej kamienicy

By krążąc wokół ciebie

Twe oczy móc zachwycić.

Bo pięknym świeca blaskiem

Jak księżyc w tafli wody

Odbija swe oblicze

Pyłem diamentowym.

Lecz nagle wszystko pryska

Otwierasz swoje oczy

Już nie ma kamienicy

Staruszek wolno kroczy.

A ty spokojnie pytasz

Czy widział takie cuda-

-przeleciał motyl- spojrzał,

powiedział - to natura.





"Magia"

Magiczne serce spełnia me marzenie.

W magicznym pyłku mały motyl drzemie.

Magiczna jest każda spędzona tu chwila.

Magiczne jest słowo, które miłość wzywa.

Magiczne jest życie różami usłane.

Magiczne jak kwiaty z ogródka zerwane.

Magiczne są myśli ukryte w mym sercu.

Magiczne jak para na ślubnym kobiercu.

Magiczne są słowa przez nich powiedziane.

Magiczne jak nowy, nieoszlifowany diament.

Magiczne jest wszystko, nawet to co mamy.

Magiczny jest świat w umysłach schowany.

Magiczne sa chwile przez nas tu spędzone.

Magiczne i cudne, każdy z nas to powie.

Magia nas otacza ze wszystkich stron świata.

Magia kocha cuda, miłością je splata...

Magiczne jest każde miejsce na tej ziemi

Wystarczy w to wszystko po prostu uwierzyć.





"Dusza poety"

"Kochać i tracić" - Staffa wielkie słowa

zawarły w swym wnętrzu mądrość Pana Boga.

Każde jego słowo, każdy werset krótki

pozwala odtworzyć wielkie jego smutki.

Które to za życia trwały przy nim stale

Jak żona przy mężu, jak kamień przy skale.

Wielkiż to poeta, wielkie jego słowa

Wielka wyobraźnia, którą w sercu schował.

Usiądź raz wieczorem przy blasku kominka

Weź w swą rękę książkę, przeczytaj słów kilka.

A wtedy zrozumiesz, że to co posiadasz

Jest wielki, wspaniałe... i kruche jak skała.





"Jest ktoś"

(Wiersz ten dedykuję swojemu chłopakowi Błażejowi)


Minęło wiele czasu, lecz wreszcie jestem szczęśliwa.

Mogę powiedzieć, że kocham, mimo że wiele przeżyłam.

Czasem wracają wspomnienia, bo nadal we mnie żyją.

I wciąż się zastanawiam, czy warto kochać było.

Bo zawsze gdy tylko kogoś pokochałam

Miłość wygasała. Ranę zostawiała.

Lecz teraz wiem, że żyję, że mam z kim porozmawiać,

Wyżalić się, wypłakać, przyjemność komuś sprawiać.

To wszystko w moim sercu, nie mówi nic lecz żyje

Czasami się popłaczę i mocniej wtedy bije.

Bo w sercu tym nie tylko cudowne chwile żyją,

Są takie które bolą i krzywdzą mnie złośliwie.

Lecz często w zapomnienie odchodzą te przykrości,

Bo jest ktoś kto mnie kocha i wciąż się o mnie troszczy.





"Poezja wszechświata"

Jest wiele wierszy tu, na naszym świecie.

Wiele jest poezji co wiatr letni niesie.

Wielu też poetów skleca swoje rymy

Jak staruszek stary przez życie kroczymy.

Wciąż napotykamy na swej drodze życia

Radości i smutki, cudowne przeżycia.

Wciąż obserwujemy: wiek za wiekiem mija

Mija też każda trwająca tu chwila.

Wszyscy przemijamy pod błękitem nieba

Pod osłoną chmurki, każda myśl dojrzewa.

Przez co ci co byli w pamięci zostają

Wieczór letni mija, świerszcze cicho grają...





"Co wieczór wieczorem"

Co wieczór wieczorem

siadam przy stodole.

Co wieczór wieczorem

lekko piórem skrobię.

Co wieczór wieczorem

powstaje poezja

obraz z czystego

piękna mego serca.

Wszystko to, co piszę

życia jest odbiciem.

Wszystko co przeżywam

Mieści się w zapisie,

który choć tak krótki

wszystko wytłumaczy,

że to moje życie

to obraz rozpaczy.





"Akceptacja"

Spójrz jak pięknie wygląda niebo chmurami przybrane.

Spójrz jak jabłoń rozkwita - tobie - na przywitanie.

Spójrz jak wiele kolorów wiosna wprowadza do życia.

Spójrz na drzewa przybrane - gęstwiną cudnego kwiecia.

Spójrz jak wiele radości wiosna nam w serca wlewa.

Spójrz jak piękne są kwiaty, jak wszystko cudnie dojrzewa.

Ileż potrzeba jeszcze, by zadowolić twą duszę?

Ileż jeszcze dobroci w serce wlać tobie muszę?

Jak wiele upłynie czasu nim poznam ciebie do końca?

Jak wiele słów znów zmarnuję, nim stanę twarzą do słońca.

Bo tylko słońce pomoże na duszę smutkiem zmroczoną.

To ono wskaże ci drogę w krainę marzeń - wyśnioną!

Tak więc pamiętaj, że szczęście tuż obok ciebie istnieje

Co dzień je widzisz na oczy lecz mimo to tracisz nadzieję.

Tracisz nadzieję na wszystko, co bliskie, a tak dalekie.

Spójrz więc w otchłanie nieba i zaakceptuj sam siebie!





"Wysepka"

Tam, gdzie się słońce miesza z księżycem

Tam, gdzie wciąż ptaki śpiewają w błękicie

TAm, gdzie się wiosna z jesienią kłóci

Jest takie miejsce, gdzie nikt już nie wróci.

Gdzie kwiaty kwitną tuż po zachodzie

Gdzie można boso chodzić po wodzie

Gdzie można w lesie bawić się z echem

Jest takie miejsce - nikt o nim nie wie.

Na środku stawu nenufar pływa

Błądzi po brzegach choć nikt go nie wzywa.

Na jego środku kwiat jest różowy

Zmienia się nocą w pył diamentowy.

A ja wciąż myślę jak się nazywa

Wyspa co skarby w sobie te skrywa?

Jak mam dopłynąć do brzegów pragnień

Płynąc na tratwie marzeń i wspomnień.





"Jak wiele by się chciało"

Jest na tym świecie wiele miejsc,

Które odwiedzić by się chciało

Przejść świat ten cały wzdłuż i wszerz

By serce twe się radowało.

Jest na tym świecie marzeń wiele

Które tak spełnić by się chciało

Najmniejsze słowo, każdy gest

Które gdzieś w sercach na dnie spało.

Jest na tym świecie poetów wielu

Których tak poznać by się chciało

Lecz czas zatrzymał ich w swym śnie

Umarło wszystko co żyć miało.

Mimo, iż trudno spełnić jest

Wszystkie te nasze pragnienia

To jest tam w górze nasz dobry Bóg

Który sprowadza wspomnienia.





"Magia czasu"

Przez las spowity mgłą, biegnie młoda dziewczyna

Jej serce wciąż niepokoi, ciemna boru gęstwina.

Biegnie przez rwące potoki, przez mokre od rosy trawy

Biegnie by znaleźć świat, jak dotąd nikomu nieznany.

Zapada noc księżycowa, która gwiazdami się mienie

Jak iskry zapału w jej oczach i serce pełne nadziei.

Chce by marzenia z jej duszy nie były zwykłym złudzeniem

By wszystko co żyło w jej głowie, stało się życia spełnieniem.

Lecz nagle umilkło wszystko, aż śpiewać przestały ptaki

I pierwszy promień słońca, wdarł się pomiędzy krzaki.

Zniknęła mgła z nad lasu, mrok w zapomnienie odszedł

Zniknęła też dziewczyna, nikt jednak tego nie spostrzegł.

Bo wszyscy ludzie wkoło, żyjący na tym świecie

Nie wierzą w magię czasu, nie wierzą w lasu dzieje.

A mimo to powinni, choć raz się zastanowić

Skąd biorą się motyle i wiarę swą odnowić.





"Przed Bożym Narodzeniem"

Skończyła się jesień, złotych liści pora

Zrobiło się szaro - prószy śnieg dokoła.

Jest cisza i spokój; powoli się ściemnia,

Las pokrył się śniegiem i czeka na święta.

Na śniegu, dokoła, stadko wróbli czeka

Na okruszek chleba, na miłość człowieka.

Tuż po nocy zimnej, mroźny ranek wstaje

Wstaje też i słońce - iskrzy śnieg na trawie.

Delikatna pierzynka pąki kwiatów skrywa

Nawet dzieci wiedzą że już przyszła zima.

Wszystko dookoła pokryte jest śniegiem -

Każde na tym świecie najmniejsze stworzenie

Czeka na cud wielki - Boże Narodzenie.

Zima wraz z swym śniegiem nam Go przypomina

Że gdzieś w żłóbku na sianie, pocznie się dziecina!


Magdalena Jędrusiak