Jeśli w Twoim życiu jest miejsce na zadumę,
a w szarej codzienności jeszcze odnajdujesz siebie,
jesli Jesteś romantykiem, choć przez krótką chwilę
i znasz drogę do własnej duszy,
jesli potrafisz wierzyć i kochać
i czujesz samotność, choć wokół tłum ludzi...
...okryj się płaszczem z gwiazd utkanym,
wsłuchaj się w niebiańskiej muzyki tony
i w zbawiennej ciszy zatopiony otwórz zapisane strony.

Być może gdzieś znajdziesz cząstkę siebie,
bo uwierz mi pisane są właśnie dla Ciebie,
a może kiedyś los pchnął nas na współną drogę i te strony są o Tobie?






Wyboistą drogą szedł człowiek,
ubrany w szarość dnia,
zgarbiony od ciężaru trosk.

Twarz pokryta zmarszczkami,
głowa zroszona siwymi włosami.
I choć to wszystko dostał w darze,
chyba życie obdarowało Go smutkami w nadmiarze.

Niepewny krok, drżąca dłoń
i tylko ten wzrok...
najgłębsze Jego tajemnice mi zdradził.






Było mi dane wartość życia poznać
i jego sens zrozumieć.
Ty już wiesz, że ma dusza to księga,
lecz nie ujrzysz jej kartek,
bo świętością jest dla mnie złożona milczenia przysięga.

Wiedz, że zapisane strony to historie ludzkich tragedii,
nie znajdziesz tutaj komedii.

Pragnę Ci powiedzieć, że nie mam już miejsca dla siebie,
więc może poproszę o kilka "kartek" właśnie Ciebie?
Poznasz mój los i cierpienie
i najskrytsze pragnienie.






W pustce życia sens znalazłam,
Ciebie jako prezent dostałam.
Dzień i noc w jedno zlewają się,
już nie wiem, czy na jawie marzę czy we śnie.

Poczułam Twój dotyk i ciało me zadrżało.
Nastała cisza i zamilkły usta,
ta chwila we mnie na wieki zapisana została.

Blakną słowa zakurzonej przysięgi,
w obliczu oczu Twych potęgi.
Lata bez Ciebie stają się szarością,
Gdy patrzę na Ciebie z nadzieją i szaloną ufnością.

Serce me mówi, że kochasz,
rozum, że drwisz,
a co na to Ty powiesz mi?






Życzę Ci bezsennych nocy,
i chwil pustką będących.
Oczu rozmarzonych
i dłoni dotyku spragnionych.

Życzę Ci marzeń po świt,
i serca niespokojnych bić.
Do tego dołączę zegar wieczności.
Już wiesz, czego Ci życzę?

Tego, co dwojga ludzi łączy,
lecz zabija przeżywana w samotności -
szalonej miłości!





-//-
Jakby mniej kolorów tego roku miały kwiaty i drzewa bardziej pochyłe.
Mniej śpiewu ptaków i radości dziecięcej.
Chyba mniej otuchy daje słońce i deszczu zbyt wiele tego roku.
Jakby szuwary inaczej grały, tak jakoś smętniej i ludzi obcych tak wielu wokół.

Tak wiele sie zmieniło tego roku....
.... a może tylko w duszy mej.





-//-
Mówisz o mnie żem
jak tafla lodu krucha,
jak nieba sklepienie rozmarzona,
jak gór szczyty samotna,
jak wiatr uczuciami targana...

a ja się uśmiecham, bo wiem żem
twarda jak lodu tafla,
niedosięgła jak nieba sklepienie,
wyniosła i dumna jak gór szczyty,
zimna jak powiew polarnego wiatru.

Kim że więc jestem?




-//-
Idąc drogą zgubiłam Cię w tłumie.
Teraz szukam Ciebie i siebie, czy ktoś mnie rozumie?
Oczy pełne łez i puste dłonie, nie słyszę już swego serca, a Twój głos już w nim nie płonie.
Pogubiłam kawałki życiowej układanki, a me ręce to już za mało by odbudować co się rozsypało.

Szukam na oślep, czując że błądzę, lecz mam jeszcze iskrę nadziei w tej drodze.
Nie pamiętam jak brzmi imię Twoje, lecz jeszcze czuję trwogi swoje,
gdy głos Twój słyszałam i racje przyznać musiałam.

Nie mogę żyć bez Ciebie, bo niszczę innych i siebie.
Ludzkim chlebem nienawiść się stała,
więc błagam Cię byś wrócił, bym podobna do innych się nie stała,
bo wśród wszystkich ścieżek na których pozostawiłam ślady stóp,
niejeden widziałam ludzki grób.
Serce i umysł tracą swą moc, wciąż Ciebie im mało,
gdy ciernie oplatają kolejne ciało.

Kim Jesteś, że Cię tak łaknie każde ludzkie życie?
Chcą Cię odnaleźć, choć robią to skrycie.
Czy im się to uda?

Idąc znalazłam zdeptane przez ludzi "zrozumienie"
i już wiem kim Jesteś
- to Ty Ludzkie Sumienie.





-//-
Wybacz mi ...
ja tylko grałam,
tylko Twym życiem się zabawiałam.

Wybacz mi ...
nie kochałam,
ja tylko Twe serce złamać chciałam.

Wybacz mi ...
był ktoś, kto grał,
ktoś kto mym zyciem się tylko zabawiał...

ja nie wybaczyłam.





-//-
Śpisz?
Spij, już odeszły w dal zwykłe dni,
ich szarość zabiłam ja.

Śnisz?
Śnij o mnie, bo taka jest wola moja.
Rozkazałam Twemu sercu, by biło tylko dla mnie,
by żyć dla innej już nigdy nie umiało.

Śnisz?
Śnij.. o tym co było, bo już nie wróci,
o tym co jest, bo krótką chwilą zapisane,
o tym co będzie... nie ... tylko ja to wiem.





-//-
Noc przynosi przeszłości koszmary, świt kolejną bezradnością budzi,
"wczoraj" w pamięci cierniami zapisane,
"dziś" istnieć już nie musi.

Ramiona śmierci ukojeniem się stają,
wieczność splątana z nicością nie przeraża.

Krzyk już nie jest głosem ciała, a ono już tylko więzieniem się stało.

"Jutro" istnieć przestanie, by wieczności otworzyć bramę.
Noc i świt, "wczoraj" i "dziś" - znaczeń nie mają.
Noc nie będzie dręczyć, świt nie da już przerażenia...
Tam będzie nicość - czas ukojenia.


Lidia Mleczko