To śmieszne ale czasem
liczby nie pozwalają kochać,
To absurdalne ale praca
decyduje o przywoleniu na miłość,
To idiotyczne ale ocena po pozorach
zabija cudowne związki,
To tragiczne ale człowiek
nie może już tak po prostu
kochać....



Zatrzymaj się w geście zachwytu,
tak na chwilkę,
nad cudem życia.

Zapomnij, choć przez chwilę chwili,
tak w ciszy, wszytko,
by nie zwariować.

Odnajdź krople nadzieji na dnie studni,
tak delikatnie pragnąc,
by móc kochać....



Trwam cicho w parku pełnym wspomnień,
kiedyś stały tu groby ludzkich marzeń.
Teraz jest tu pusto, nie ma żadnych nagrobków,
znikła gdzieś pamięć
o ludzkich losach,
o ludzkich snach,
o ludzkich pragnieniach...
Postawię tu własny nagrobek,
pełen świerzych marzeń i pragnień miłości,
nagrobek niezniszczalny,
bo zapisany na karcie piórem mego serca.



Me myśli odpływają,
hen gdzieś w dal,
dokąd one zmierzają?
co osiągnąc chcą?
czy możliwe jest
aby kiedyś zatrzymały się
i po prostu były?



Dlaczego gwiazy migoczą
na tle czarnego nieba?
Czy aby na pewno jeszcze są?
A może to już tylko pamiątka
istnienia?
Co chcą nam powiedzieć
co przekazać kosmicznym morsem?
Może śpiewają swym światłem
o pięknych światach?
A może ostrzegają przed
rozumem?

Zamigotać jak gwiazda
zaistnieć we wszechświecie
Spiewając swym światłem
cudowną pieść tęsknoty...



Kiedy spłoszone serce podrywa się
chcąc uciec w głąb
zapomienia
Wdzięcznie śpiewa melodię
strachu
Pragnąc choć jeszcze przez chwilę
dać ujście lawiny
miłości...


Marcin Kopij