Z PRZYJACIELEM


Pewnego dnia szedł ze mną mój przyjaciel,
A był to taki zwykły, szary dzień.
I nie wiem, czy uczucie takie znacie,
Gdy pragnie się, by dzień nie skończył się...

BO CHLEB DZIELONY JEST WIĘCEJ NIŻ CHLEBEM,
A KUBEK WODY Z KIMŚ NAPOI DUSZĘ...
A ZACHÓD SŁOŃCA Z KIMŚ JEST JAK MUZYKA
NA STRUNIE ŚWIATŁA MIĘDZY DWOJGIEM SERC.

Z kimś takim mógłbym iść aż po horyzont
I odkryć jeszcze jedną świata twarz...
I pozbyć się jak garbu wszystkich zgryzot
I dać się schronić sercu pod czyjś płaszcz.

Z nim nauczyłem się słuchać milczenia
I słów tak cichych, jak spadanie gwiazd....
I czuję, że coś we mnie się przemienia,
Jak pod rzeźbiarza dłutem ciężki głaz.

Dla niego chowam piękno pod powieką,
Gdy razem gdzieś nie można było być...
I piszę list słów ciepłych jakby rzeką,
Przerzucam nad przestrzenią żywą nić...




GDZIEKOLWIEK JESTEŚ

Ty, co wciąż nikogo nie masz -
Puste ręce i samotność w kątach...
Tobie gra po nocach Mozart,
A deszcz mu na pudle skrzypiec brzdąka -
Smutku brat...

GDZIEKOLWIEK JESTEŚ, WYJDŹ
Z POKOJU PRZED SWÓJ DOM...
KTOKOLWIEK JESTEŚ, BĄDŹ,
JAK LAMPA W NOC -
JESTEM TEŻ...

Ty, co jak bezludna wyspa,
Czekasz wciąż na swego Robinsona -
Pod Twój próg tęsknota przyszła,
Przez skrzypce Mozarta wytęskniona -
Tobie gra...

Ty, co chowasz duszę w dłoni,
By jak ptak nie zwiała Ci przez okno -
Puść ją, niech tęsknotę goni,
Choćby miała w deszczu łez przemoknąć -
Po to jest...

Ty, co gdzieś milczeniem śpiewasz
Słowa nigdy niewypowiedziane -
Daj, niech je wyszumią drzewa
I w modlitwie zwrócą Ci nad ranem -
Po to są...

GDZIEKOLWIEK JESTEŚ...



NADZIEJĘ DAJĘ...

Daję Ci grosz,
Pustą dłoń i gwiazd kosz.
Ze światła Ci plotę nadzieję...
I bukiet słów
Skradziony ze snów,
Jak wróżka do Ciebie się śmieje...

ZIELONO DZIŚ W GŁOWIE MAM!
NADZIEJĘ ZIELONĄ CI DAM!

I złoty sznur
Rzuca nam ktoś zza chmur,
Gdy noc zdmuchnęła w nas wiarę.
Latarnik mój
Zapalił gwiazd rój,
A jedną mi wrzucił w gitarę...


Maluję łzy
Tym światłem, co sny
Pan Rembrandt rozjaśnił swym złotem.
I wróżę Ci
Zielonych sto dni...
Chcesz więcej? - Powróżę Ci potem...

ZIELONO DZIŚ W GŁOWIE MAM...



WIOSENNA MELODYJKA

Śmiej się, w dłonie klaszcz i bądź szczęśliwa -
Deszcz słoneczny pada na Twój dzień...
Goń motyle, polne kwiaty zrywaj -
Kolorowy miej na włosach cień...

Włóż na deszcz niebieską pelerynę,
Na zielono maluj skrzydła drzew...
- Do widzenia! - powiedz chmurnej zimie,
- Coraz głośniej słychać wiosny śpiew...więc śpiewaj!

Otwórz okno - mały ptaszek śpiewa
Melodyjkę, która cichnie już...
Może ja powtórzą zaraz drzewa
I zamienią ją w słoneczny kurz...

Tańcz na łące walca w koniczynie
Z wiatrem, który głaszcze twoją twarz...
Zapach miodu w dłonie łap, bo ginie...
Już na rzęsach krople tęczy masz...więc spiewaj!


PRZYJACIEL

To tak cudownie jest kogoś lubić,
Jak lubi drzewo wiatr;
Nie myśleć o tym ani nie mówić,
Nie płakać, gdy go brak.
Mieć jeszcze jedno serce do wzruszeń,
Oczy do łez...
Po prostu - wszystko, co jest,
Mnożyć przez dwa, dwa światy mieć.

I WCIĄŻ NIE WIEDZIEĆ, CZEMU SIĘ TAK LUBI...
MOŻE DLATEGO, ŻE TAK LEPIEJ JEST...

To tak cudownie mieć z kim wytańczyć
Wszystko, jak Zorba Grek;
Życie , jak zapach czuć pomarańczy,
Dzielić ją wciąż na dwie.
Czasem być błaznem szczerym jak Stańczyk,
Czasem jak klaun...
Po prostu - tak kogoś czuć,
Jak siebie część, jak serca pół.


To tak cudownie móc czyjeś kroki
Poznać wśród innych stu;
I nawet smutku poznać uroki,
Dzieląc się nim na pół.
I tak niczego nie chcieć od siebie,
Lecz dawać wciąż...
Po prostu - ot, tak jak ptak
Daje swój śpiew, bo trzeba tak.


To tak cudownie komuś zawierzyć,
Jak ufa rzece łódź;
I czyjeś serce nadzieją mierzyć,
Jak rośnie widzieć móc.
Ufność rozdartą umieć załatać
Któryś tam raz...
Po prostu - kto serce ma
Łatane wciąż - kocha jak Bóg.




MARZENIE WIOSENNE

Chciałbym Cię zabrać tam, gdzie pan Chopin gra na liściach deszczem...
Ma też tam bajek kram Szeherezada i Jan Andersen...
Stary Rembrandt światła serc namaluje w letnią noc,
zlecą się tam wszystkie ćmy samotne...
Jakby ktoś Muminków dom wybudował w parę chwil,
Z lampą jak z sercem matki w oknie...

Może tam z "Czterech pór" pan Vivaldi grywa tylko "Wiosnę"...
"Koncert na żabi chór" pisze teraz wprost na wodzie wiosłem...
Ksiądz Twardowski szuka łzy, by zadzwonić nią na Mszę
Za tę miłość, która płacze wierszem...
A Włóczykij fajkę ćmi, dziwiąc się: "Co ze mną jest?
- Przez tę łzę serce mam już szersze!"

Wiesz, w ten świat można wejść jak Alicja do Krainy Czarów...
Oczu swych zamknij drzwi...O już wolno cichnie szept zegarów...
Tak jak Mały Książę leć w swego serca wielki świat,
By daleko znaleźć to, co bliskie...
By kochając jeden kwiat gdzieś na jednej z wielu gwiazd,
W ciemną noc kochać gwiazdy wszystkie...

 

Brat Tadeusz

Powrót              Wiersze Arthianne