Nastolatka bez miłości

Niezauważalna , cicha , roztargniona ,
Zawsze smutna i ku ziemi pochylona .
Była cicha by nikt jej nie dostrzegł ,
Chustą przysłonięta , aby nikt twarzy jej nie spostrzegł .
Wszystko sama robić chciała ,
Dawała radość innym sobie nie umiała .
Przez ludzi różnie była odbierana ,
Niektórzy myśleli , że jest opętana .
Zastanawiała się ona często nad swym życiem ,
Nad swą samotnością i jednym swym przeżyciem .
Historia jej jak niczym z baśni ,
Wydarzyła się naprawdę w krainie bez waśni .
Jak każdy , tak i ona miłości szukała ,
Gdy już odnalazła ze szczęścia płakała .
Miłości rodzicielskiej nigdy nie doświadczyła ,
Nie uszanowała prawdziwej , więc szybko się skończyła .
Końcówka jej życia była udręką ,
Te wszystkie wspomnienia , żale - wielką męką .
Postanowiła skończyć z tym na zawsze ,
Stwierdziła , że to będzie o wiele ciekawsze .
Wzięła garść tabletek , bo to nic nie boli ,
Zamknęła oczy i zasnęła bardzo powoli .
Widziała anioła - tak się jej zdawało ,
On zabrał jej duszę , więc serce bić przestało .

(17 - 18.01.2002' - Poznań)

Lament dziecka i matki

Jak wiele czasu już minęło
Odkąd ono się poczęło?
Czemu wcześniej nie czuła jego bicia?
Stała przed lustrem i nie widząc jego odbicia,
Myślała nad tym: kim będzie jak się narodzi?
i...czy będą razem obserwować jak słońce wschodzi?
... Minął rok, a jej brakuje jego obecności.
Teraz, dostrzegła swój błąd w cichej samotności.
Już za późno! Życia nikt mu nie przywróci.
Nie przemyślanej decyzji nikt nie odwróci.
W jej uszach tłumi się dźwięk niemego krzyku,
Tak głuchy jak wody górskiego strumyku.
Dziś mogłoby tu być, a ona byłaby matką.
To nic, że jest młodą nastolatką.
Jak długo jeszcze będzie słyszeć jego wołanie?
- Czy takie trudne było jego pokochanie?
Nie dała mu szansy na poznanie siebie,
Lecz on jest szczęśliwy razem z Ojcem w niebie.

(26.12.2002' - Poznań)

Chciałabym...

Chciałabym . . .
Aby me wiersze umiały przemawiać,
aby głos mi dały, nauczyły z ludźmi rozmawiać,
aby nie wyrażały wciąż smutku i żalu mej duszy,
ale otwarły me serce ( na Innych ) i uszy,
aby przywracały wszystkie dobre wspomnienia
i przestały podsuwać wyrzuty sumienia,
aby wskazały mi drogę do krainy wieczności,
aby przezwyciężyły chwile poczucia samotności,
aby oddały mi dzieciństwo i domową ciszę,
aby nie zapomniały dlaczego je piszę.

(22.02.2003' - Poznań)

Anioł Stróż

W ciszy pod szumiąc wierzbą rozpostartą.
Anioł Stróż księgę życia pozostawił otwartą.
... Znużony czekał aż noc ciemna nastąpi
i przebudzi się człowiek, co w niego zwątpił.
Wybiła godzina, księżyc się dopełniał,
A ów człowiek z rodziną się żegnał.
Nogi przywiodły go nad przepiękne urwisko,
Wiał silny wiatr, było bardzo ślisko.
Stanął nad przepaścią, pogrążony swą samotnością.
Anioł sfrunął z nieba, otoczył go miłością.
Zaoferował mu przyjaźń, podarował "pomocne skrzydła",
Czuwał nad nim, by nie dosięgła go krzywda.
Tak ów człowiek odczuł obecność swojego Stróża.
Zwracał się do niego codziennie, szczególnie gdy była burza.

(22.02.2003' - Poznań)



Ciepło miłości

Promyki słońca docierały do wnętrz pokoiku,
Swym ciepłem ogrzewały kwiaty stojące na stoliku
W kącie siedziało młode, niewinne dziewczątko,
Tulące do swej piersi milutkie zwierzątko.
Za oknem w śniegu bawiły się dzieci,
A ona czekała aż słońce jej zaświeci.
Dlaczego - czyżby zimy nie lubiła?
Czemu? - ta pogoda zła dla niej była.
W rączkach ściskała też małą śnieżynkę,
Którą jeszcze nie dawno chowała pod pierzynkę.
Tak spędzała długie i mroźne wieczory,
Niewidoma, nie wiedziała, jakie świat ma kolory.
Od dziecka jej oczy postrzegały tylko ciemności.
Ciepło sprawiało jej najwięcej radości.
Zimowe promyczki słońca wpadały do chatki,
Ona ich prawie nie odczuwała, lecz czuła miłość matki.
To czucie dawało jej wielką nadzieję,
Że i ona kiedyś zobaczy co na świecie się dzieje.

(8.12.2002' - Poznań)



O miłości

Miłość - wciąż się zastanawiam czym ona jest właściwie
Czy aby na pewno żyje się z nią szczęśliwie ?
Naprawdę nie wiem czy potrafię wszystko oddać za nią ,
ciągle jej szukam , a może ja już ją znam - i jest moją panią .
Kiedyś musiałam rozmawiać z nią przez chwileczkę ,
pamiętam otarłam się o jej sukieneczkę .
Jej twarz uśmiechem i życzliwością była przepełniona ,
Miała śliczną sukienkę i chustą przysłonięte ramiona ,
pokazała mi ona młodzieńca - Amor było mu imię .
Miał on łuk i strzały , a na jego ręce widniało znamię .
Odnalazłam wtedy miłość swą nareszcie ,
zrozumiałam ile stracić mogłam i czym ona jest wreszcie !
Miłość - jaka jest ? - wiedzieć chciałam
nie pytałam mej pani - sama się dowiedziałam .
Wiem , że ona nigdy się nie złości
i jest wielka , cnotliwa i nigdy nie zazdrości .
Me poszukiwania się opłaciły ,
prawdziwą miłością mi odpłaciły .
Cieszyłam się z tego nieustannie ,
gdyż wiedziałam już czym jest miłość i ile znaczy dla MNIE !

( I wiersz - czerwiec . 2001 r. )




Przyjaciel

Upadasz, lecz podnieść jest się trudno.
Nie wiesz co masz robić, gdy jest Ci nudno.
Czujesz, że czegoś Ci brakuje
I myślisz, że Twe czyny każdy krytykuje,
Łzy po policzkach Ci spływają
I całą Twą radość zabierają.
Nie umiesz dostrzec powodu smutku swego
I wstydzisz się przed ludźmi tego.
Nie szukasz nikogo, kto pomóc Ci potrafi,
Bo twierdzisz, ze nigdy na kogoś takiego nie trafisz.
Starasz się uśmiech ludziom darować,
A w czasie burzy za drzewem chcesz się schować.
Szukasz osoby, która Ci w cierpieniu pomoże,
Towarzysza z którym będziesz mógł wyjechać nad morze.
Ocknij się w końcu! - obudź ze snu swego!
Nie potrzebujesz szukać, wystarczy spojrzeć w niebo,
Podzielić się swym bólem i swą samotnością
I cierpliwie czekać na kogoś, kto podzieli się z Tobą radością.
Jak widzisz szlochać już nie musisz,
Wystarczy, że radosną piosnkę Mu zanucisz
I możesz być pewien, że dnia tego,
Po długiej rozpaczy odnalazłeś przyjaciela swego.

(5,6,7 sierpień 2001' - Wakacje)



Cierpienie

Cierpienie - mało, kto może pojąć je do końca,
Kiedy przyjdzie nie ma już porannego słońca.
Wtedy smuci się i pyta - dlaczego???
Płacze się, szlocha i wini się za to niebo,
Lecz tak być nie musi, można ulżyć temu,
Wystarczy by pokochać Go i zawierzyć się Jemu.
Może właśnie tak zginą wszystkie złości,
Kiedy On w sercu czystym zagości.
Lecz kim właściwie jest ten "nieznajomy"?,
Który pomoc nosi, a jest niedoceniony,
Który w płaszcze różnych ludzi się przyodziewa
I czuwa nad tym, by nie brakło chleba.
...To Bóg oczywiście, który kocha i okazuje zrozumienie
i to On dał mi do tego wiersza natchnienie!

(lipiec 2001'- Słowacja)



Uśmiech

Z nim dochodzi się daleko ,
Do krain gdzie płynie mleko ,
I choć nieść go nie jest łatwo ,
Pochmurni są ludzie , którzy uśmiechają się rzadko .
On potrafi do serc przemówić ,
Każdego zmiękczyć i z każdym się rozmówić .
Uśmiechać się prawie każdy umie ,
Wystarczy spróbować ludzi zrozumieć .
Uśmiech - jest ulgą dla duszy ,
Potrafi on kamienne serce rozkruszyć ,
Sprawia , że zgoda panuje pomiędzy wrogami
I przyjaźń w szkole pomiędzy uczniami !

(07.2001' - Słowacja)



Radość

Czym ona jest w porównaniu do wielkości tego świata ?
Może uśmiechem , który w wieku niemowlęcym dał mi tata ?
Wiem , że na pewno nie jest to płacz , czy szlochanie ,
Więc myślę , że jest to bliźnim promyczka uśmiechu darowanie .
Czy jeśli się kocha to wiele jest radości ?
Pewnie tak , ale tylko wtedy kiedy się nie złości .
Po czym rozpoznać mogę tę radość właśnie ?
Może po tym , że przy niej nie istnieją waśnie ?!
Czy opłaca mi się ciągłe jej szukanie ?
Czy , aby ją posiąść wystarczy bliźnich szanowanie ?
Zupełnie nie wiem jak znaleźć ją mam ?!
Czy szukać wśród ludzi , a może nie tam ?
Wydaję mi się , że mogę tylko o niej pomarzyć ,
A błąkając się bez niej kłopotów nawarzyć .
No nie wiem ? - ale chyba na początek ...
Hm ... urwał mi się wątek ..
A , więc spróbuję poszukać jej tam ,
Gdzie najchętniej chodzę i gram .

(08.2001' - Słowacja)



Tułaczka

Tym razem nie idziesz szlakiem,
Ale leśną dróżką, z ciężkim plecakiem.
Kroczysz wolno, gdyż nie znasz celu,
Czegoś szukasz, krzyczysz: - gdzie jesteś przyjacielu?
Rozglądasz się, słyszysz świergot ptaków.
Zatrzymujesz się by odpocząć wśród maków.
Na polanie z dala od hałasu,
Gdzieś nie wiesz gdzie na rozdrożu lasu.
Leżysz beztrosko, marzenia chowasz w obłokach,
Nie potrafisz się cieszyć, więc szlochasz.
Tak mijają Ci lata, godziny, minuty...
... czas upływa tak szybko, jak w piosence nuty.
Wleczesz się sam, nie wiedząc po co,
Zmęczony zamykasz oczy dopiero nocą.
Budzisz się, słyszysz w uszach tykanie,
Tik, tak...powtarza się nieustannie.
Chcesz już zakończyć swoją tułaczkę.
Skaczesz! - chowasz list pod wycieraczkę.
Niewiele można wyczytać z treści,
Przyczyny: nadmiar kłopotów, dokuczliwe boleści.
Nie wszystkie sprawy są dokończone,
Wszystkie mosty, którymi szedłeś - spalone.
Pustki w sercu, nikt nie wypełni.
Bezsensowny żywot musiał się dopełnić.

(05.2002' - Poznań)



Dziękczynienie

Serce me napełnia się radością,
Kiedy Bóg otacza mnie swą miłością,
A Maryja swym płaszczem mnie okrywa
I broni mnie przed wiatrem, który dach zrywa.
Jezus swój uśmiech ,mi daruje
I do przestrzegania przykazań mnie nawołuje.
Dzień niestety powoli dobiega końca
I nie ma już porannego słońca.
Dlatego wszystkim Wam dziękuję za pomoc
I proszę dajcie mi na jutrzejszą trasę moc!

(31.07.2001' - wycieczka rowerowa)



Nocny wiersz

Nie chcę mi się spać,
Nie wiem czy mam się tego bać.
Gwiazdki promieniują wysoko na niebie,
A ja niosę swój uśmiech do Ciebie.
Wielbić i dziękować chcę Ci za te chwile,
Które tu spędziłam bardzo mile,
Za tych Ludzi, których lepiej poznać mogłam
I za tych, którym pomogłam,
Za wszystkie szczyty, które zdobyłam
Oraz za to, że przed przewodnikiem kroczyłam.
Boże wysławiać Imię Twoje chcę
I tak jak tu w domu bawić się,
Chcę powierzyć się opiece Twej
I prosić byś bronił mnie.
Wznoszę ręce do góry, do nieba
I proszę o Dobry Boże, by nigdy nie zabrakło mi chleba.
Maryjo pod Twój płaszcz chcę się schronić,
Bo wiem, ż Ty mnie przed złem obronisz
I w Twą opiekę też się ofiaruję,
Prosząc bym otrzymywała to na co zasługuję.

(08.2001' - Słowacja)



Są tacy Ludzie...

Są tacy ludzie wśród nas,
Niektórzy odmiennych ras.
Wspólną i jakże wielką rzeczą jest....
...Uśmiech - przez każdego rozumiany gest!
Są tacy ludzie wśród nas,
Dla których nieważny jest czas.
To osoby te, które odnalazły szczęście,
Które są ze sobą przy każdym święcie.
To jakby dwie połowy bez siebie nie istniejące,
Dla których łąki są zielone, a kwiaty bardziej pachnące.
To kochankowie żyjący spełnionymi marzeniami,
Żyjący wciąż dl siebie, a nie wspomnieniami.
Niestety są też osoby niechciane,
Zamknięte w sobie, wciąż zatroskane.
Nie potrafiące otworzyć się na drugiego człowieka,
Myślące tylko o tym, jak szybko czas ucieka.
Niedocenione, niewidzialne, chore,
Uważające, że lata zwyciężą tragiczną zmorę.
Przelewające studnie łez w ukryciu,
Nie mogące odnaleźć swej drogi w życiu.
Myślące bardzo często o swej śmierci,
Zastanawiające się: czy ktoś będzie je miał w pamięci?!
... Głosy tych ludzi słychać na ulicach.
Oni nie mając miejsca kryją się w piwnicach.
Bez domu, bez pracy, lecz żyją wśród nas.
Jak często widzisz u nich uśmiechniętą twarz?
... Czy potrafisz na to pytanie odpowiedź dać?!
Przemyśl je! - przestań ludzi tych się bać.
Spróbuj odmienić ciężki los tych biedaków,
Samotnych, upokorzonych, lecz Twych rodaków.
Teraz spójrz..., ale z innej strony,
Co by było gdybyś Ty nie miał mamony?
Musiałbyś opuścić swój przytulny domeczek,
I nie odbywałbyś już tylu wycieczek!
... Widzisz? - ile oni musieli wyrzec się przyjemności,
Choć są młodzi - nie znają radości.
Teraz już wiesz jaki okrutny potrafi być świat !
I jak wiele obcych żyje wśród nas!

(02.2002' - Poznań)



Wolność

Dziś chcę wznieść się w chmury,
Dotrzeć tam gdzie żyją kangury,
Mieć głowę w gwiazdach daleko,
Za siódmym niebem i rzeką,
Poczuć wolności śpiew,
Lecieć daleko, jak stado mew,
Poznawać wciąż nowe krainy,
Zobaczyć nieznane mi dotąd ruiny,
Poczuć blask słońca na twarzy,...
... ale niestety mogę tylko o tym pomarzyć!

(08.2001' - wycieczka rowerowa)



Nieosiągalne marzenia

Płynę małą łodzią pod prąd,
Gdzieś w oddali widać ląd.
Chcę ciągle płynąć, kołysać się wciąż,
Żyć z dala od ludzi, jeść owoców miąż.
Odszukać marzenia, realne mieć sny,
Odnaleźć wspomnień słodkie łzy.
Nie wiedzieć - jaki los gotuje mi świat?
Lekkością piórka, skakać z kwiatka na kwiat.
Przy sobie małych przyjaciół mieć:
Kilka pszczół, mrówek może ze sześć?
Znaleźć się w dziecięcej krainie,
Gdzie nigdy uśmiech nie ginie.
Na Mont Everest się wspiąć,
Stamtąd jak wicher do Polski mknąć.

(05.2002' - Poznań)



Recepta

Masz już ... - naście pełnych lat,
Potrafisz zamknąć się w sobie jak kwiat,
Umiesz uczucia swe przelać na kartkę
I dobrze wiesz, co jest najwięcej warte.
Na pewno zastanawiasz się czasami:
- Co jest za polskimi Tatrami?
Niestety wkraczasz w dorosłe życie już,
Więc nie uciekaj od problemów jak tchórz.
Staraj się pomagać każdemu,
Podaruj czasem uśmiech bezdomnemu,
Wspieraj uśmiechem każdego,
Nie okazuj cierpienia swego,
Dziel się radością ze smutnymi,
Pieniędzmi i sercem z rozrzutnymi!
Wyżal się przyjacielowi swemu
W błękitnym niebie ukrytemu,
A jeśli chcesz być szczęśliwy,
To bądź też cierpliwy.
Wszystkie te porady możesz zastosować,
A niektóre w sercu swym zachować!

(10.08.2001' - Wakacje - Poznań)



Wiosna

Wszystko do życia zaczyna się budzić,
Zwierzętom sen zaczął się nudzić.
Ptaki mocniej ćwierkają,
Przebiśniegi coraz szybciej rozkwitają.
Na drzewach nowe życie się rodzi,
Słońce później zachodzi.
Można dłużej po lesie spacerować,
Nie trzeba przed mrozem się chować.
Zima odeszła, lody stopniały,
Pąki zakwitły, ptaki przyleciały...
... Wszędzie widać oznaki wiosny
i słychać krzyk dzieci radosny!

(03.2002' - Poznań)



Pejzaż

Wiatr kołysze drzew konary,
Niesie wspomnień duże chmary.
Chmury splata w jedną całość,
Niebu daje świetlną białość.
Gdzieś, słychać potok grzmotny.
W trawie pełza wąż wilgotny.
Pnie drzew dają cień przyjemny,
Lecz dla trzciny zbyt mizerny!
Wszystkie wody i rośliny,
Lasy, wsie i krainy...
... Chwalą Boga - Stwórcę swego,
nad wszystko potężniejszego!

(06.2002' - Wakacje - Poznań)



Wspomnienia

Wpatruję się w słońce gorące,
Czuję zapach kwiatów na łące.
Przenoszę się do Słowacji wspomnieniami.
Widzę szczyty zdobyte własnymi siłami.
Podziwiam szumiące potoki i piękne krajobrazy.
W oczach mam świeżo malowane obrazy,
Których nikt i nic nie przysłoni,
Nawet rozłożyste gałęzie jabłoni.
Do dziś słyszę świergot świerszczy po nocach
I jak krople osuwają się po paprociach.
Patrzę w niebo bardzo gwieździste,
Wspominam poranki, te najbardziej mgliste.
Gdy tak jak w filmie przelatują mi sceny,
Jako turystka dokonuję oceny.
Myślę sobie bez obaw zbyt wielu:
Czy należ snuć przeżyte historie Przyjacielu?

(8.08.2002' - wakacje - Poznań)



Fala Przyjaźni

Wśród blasku gwieździstego nieba,
Śpiew wprost z serca rozbrzmiewa...
Na kamieniu, ktoś drze stare kalendarze,
Które wiatr niesie, aż na plaże.
W tę jasną, lecz pochmurną noc
Przy kominku suszy się stary koc.
Nad morzem bardzo wysoka fala,
Tylko ślady ludzkich stóp ocala.
Szumi - nie woda, to muszle są żywe,
Porzucone przez mięczaki leniwe.
Nad brzegiem młodzieniec w koszuli kraciastej,
Na gitarze przygrywa, do pieśni własnej.
A przy nim panienka w złocistej sukience,
Ofiarowuje mu uśmiech w podzięce.
A gdy umilknie melodia i szum się oddali,
Oni pochwycą się za ręce by znów być przy fali.

(21.08.2002' - Wakacje - Poznań)



W labiryncie życia

Dlaczego są wspomnienia, które nie chcą powrócić?
Dlaczego w głowie rodzą się myśli, które chciałoby się wyrzucić?
Dlaczego biegamy po schodach i wciąż się spieszymy?
Dlaczego siebie, a nie innych za zło winimy?
Pragniemy zobaczyć jutro, choć to niemożliwe.
Każde wypowiedziane słowo staje się drażliwe.
Płomień gasnącego ogniska rozświetla drogę,
Ktoś potyka się w ciemnościach i parzy sobie nogę.
Drogowskaz przełamany, nie ma już powrotu!
A serce? Jak żołnierz szykuje się do odwrotu.
Za późno! Ścieżkę przykryły uschnięte liście
I nikt już nie wie gdzie jest wyjście.

(12,13,14 .09. 2002' - Poznań)



Wspomnij...

Jak dużo ludzi umiera samych w Twej krainie?
Czy wiesz ile osób co roku w górach ginie?
Ilu górników w kopalniach zostaje zasypanych?
Ile psów, kotów i innych zwierząt jest usypianych?
Oni wszyscy odchodzą niespodziewanie.
Ich bliskim nie wystarcza politowanie.
W sercach - wielka pustka powstaje,
Każde wspomnienie świeżą ranę zadaje.
Pustoszeje dom, szarzeją się ściany,
Czujesz się jakby na strzępy rozszarpany.
Tęsknota, smutek, złość, przerażenie,
Wkradają się w duszę niepostrzeżenie.
... Czas nieubłaganie biegnie i zabija rany,
a po kilku latach zmarły jest już zapomniany.

(30.01.2003' - Poznań)



Dla Ciebie...
(dedykowane najwspanialszej kobiecie na świecie)

Gdy uczyłam się trudnych literek
I niełatwych znaków i cyferek,
Gdy stawiałam swój pierwszy, życiowy krok
I nad ziemią zapadał ciemny zmrok,
Gdy w ukryciu wylewałam morze łez,
A prze głowę przechodziło milion, różnych tez,
Gdy wątpiłam w swoje własne szczęście
I nie mogłam pogodzić się z czyimś odejściem
Gdy serce moje targał przeogromny ból,
A w mej duszy się błąkało wiele różnych bzdur...
...Ona była i jest przy mnie w radości i cierpieniu,
a ja znajduję ukojenie Jej milczeniu.
Uszy Jej zawsze są odsłonięte,
A usta mimo gniewu wciąż uśmiechnięte.
Spojrzenie serdeczne, oczy na dobro otwarte.
Jej słowa prawdziwe i najwięcej warte.
Dotyk Jej czuję mimo dzielących nas odległości...
Mamusiu! - jesteś dla mnie źródłem miłości.
Sercu memu jesteś zawsze najbliższa,
A z Tobą czuję się o wiele szczęśliwsza,
Bo wiem, że razem zwyciężymy załamanie.
Przytulasz, pocieszasz gdy słyszysz szlochanie.
Wybacz mi sprzeczki - bardzo żałuję!
Ja Ciebie kocham i potrzebuję.
Wiersz ten Tobie Matko dedykuję,
Jak i te słowa: za życie dziękuję!!!

(24.05.2003' - Poznań)





Bądź dzieckiem światłości

Bądź światłem, co prowadzi.
Bądź lekarstwem, co ból zgładzi.
Bądź pocieszeniem w cierpieniu.
Bądź ciszą w milczeniu.
Bądź oddechem w duszności.
Bądź opanowaniem w złości.
Bądź śmiechem w radości.
Bądź nadzieją w beznadziejności.
Bądź odwagą w strachu.
Bądź ptakiem na dachu.
Bądź łzą we wzruszeniu.
Bądź mądrością w uczeniu.
Bądź słowem w modlitwie.
Bądź spokojem w gonitwie.
Bądź schronieniem w bezdomności.
Bądź westchnieniem w młodości.
Bądź skarbem w nicości.
Bądź zbroją w litości.
Bądź zachwytem w marzeniu.
Bądź pamięcią we wspomnieniu.
Po prostu bądź Bożym dzieckiem światłości,
Dając ludziom iskierkę: wiary, nadziei i miłości.

(4.01.2004' - Poznań)





Zacznij od siebie...

Świat??? - tak, wielka przestrzeń wokół nas.
Miliardy: istnień, kobiet, mężczyzn i dzieci,
Miliony: krajów, miast, miasteczek i wsi,
Tysiące: gestów, uczuć symboli i znaków,
Setki: trosk, cierpień, bólu i łez,
Dziesiątki: par, pocałunków i rozstań,
Jednostki: uścisków, radości, zrozumienia i miłości...
...jakże niewiele, a jakże dosyć?!...
...Czy takie musi być życie?!...
Dlaczego nie potrafisz darować uśmiechu?
Dlaczego odwracasz się, jak ktoś woła o pomoc?
Dlaczego uciekasz przed skrzywdzonymi przez los?
Dlaczego nie potrafisz zrozumieć cierpienia?
...To Ty odpowiedź znasz, nie ja!...
Zacznij od dziś, od siebie - daj co masz!
Podaruj drugiemu radość, a nie smutną twarz.
Kochającym sercem otwórz się jak wiosną, pąka kwiat.
Zmień siebie, nim zaczniesz zmieniać ten świat!!!

(25,03.2004' - Poznań)



Elżbieta Knaflewska

 

 

 

Powrót              Wiersze Jacka