Bajka dla Julii.


Słońce radośnie wstało i jego cieple promyki pogłaskały ciepłem policzki śpiącej małej dziewczynki. Otworzyła swoje niebieskie oczy i spojrzala ciekawie w okno. Za oknem słychać było gwar w ogrodzie. To kurka złotopiórka głośno opowiadała wszystkim mieszkańcom podwórka nowinę. Chodźcie zobaczyć moje śliczne małe kurczątka, dzisiaj w nocy wykluło się ich się aż sześć. Kotek mruczek zamiauczał: Miau, miau moje gratulacje pani kurko złotpopiorko. Pani kaczka zakwakala kwa, kwa niech się dobrze chowają te pani maluchy. Tylko mały piesek w szare latki cichutko siedzial w kącie ogródka. Położył główkę na łapkach, skulił puszysty ogonek i martwił się. Był sam nie miał ani mamy ani taty. Przywędrował do tego ogródka, bo szukał domu dla siebie i kogoś, kto by przygarnął, na zawsze. Słyszał, że mała dziewczynka mieszkająca w dużym domu, co rano opiekuje się swoimi zwierzątkami. Karmi kury i kaczki, nalewa słodkie mleczko do miseczek dla 2 małych puszystych kotków, które nazwała Puszek i Mruczek. Mała dziewczynka bardzo kocha zwierzęta a i one kochają ją. W ogródku rosną kolorowe kwiatki, na trawie tańczą małe motylki. Smutny piesek pomyślał: chciałbym mieć tutaj swój dom.
Dziewczynka wstała z łóżeczka. Poszła do łazienki, grzecznie umyła rączki, buzię i ząbki. Potem zjadła śniadanie, wypiła kubek mleka i pobiegła do ogródka zobaczyć małe kurczątka pani kury. Kurczątka były koloru żółtego, cichutko popiskiwały i patrzyły małymi oczkami na dziewczynkę, którą widziały po raz pierwszy.
Kotek mruczek wdrapał się na drzewo i chciał się pochwalić jak to on umie łapać fruwające ptaszki. Zamiast upolować ptaszka, fiknął koziołka na gałęzi i jak puszysta piłeczka potoczył się na trawę. Dziewczynka powiedziała; och kotku zamiast polować na ptaszki, poszukaj swojej pełnej miseczki słodkiego mleczka na śniadanie. Nagle spojrzała w głąb ogrodu i zobaczyła skulonego, smutnego pieska. Podeszła do niego i zapytała; czy jadłeś już swoje śniadanie? Piesek pokiwał przecząco główką. Dziewczynka pobiegła szybko do domu i po chwili wróciła z małą srebrna miseczką, w której leżały psie przysmaki. Piesek poczuł wspaniały zapach i zaczął popiskiwać z radości. To dla mnie, dla mnie? Mogę to wszystko zjeść? Proszę i smacznego odpowiedziała mała dziewczynka, uśmiechając się radośnie do pieska. Piesek napełnił głodny brzuszek i zaczął radośnie machać swoim ogonkiem. Dziewczynka zaklaskała z radości. Piesek zaczął szczekać, bo był szczęśliwy.
Dziewczynka nie wiedziała, że piesek szuka dla siebie domu. Wróciła do swoich zajęć. Pomogła dziadkowi zrobić klatkę dla nowego mieszkańca ich ogrodu, dla małej kolorowej papużki, która kilka dni temu przyfrunęła do ich ogrodu.
Wieczorem, kiedy słońce schowało się za chmurami mała dziewczynka leżała w swoim łóżeczku, ubrana w czysta piżamkę i patrzyła w niebo pełne święcących się gwiazd. Wiedziała z opowiadań babci, że ludzie, którzy odeszli do nieba, stali się aniołkami i to one rzeźbiły piękne gwiazdki, które potem świeciły jasnym blaskiem na niebie. I mrugały do swoich bliskich ,mówiąc zawsze was będziemy kochać , nie smućcie się.
Nagle usłyszała ciche drapanie do drzwi, szybciutko wyszła z łóżeczka, i na bosych paluszkach podeszła do drzwi. Otworzyla je i nagle, zobaczyła zmarzniętego, smutnego pieska, którego poznała rano. Szybko wzięła go na ręce i powiedziała, nie smuć się będziesz teraz mój. Nazwę cię Szczęściarz. Piesek ziewnął radośnie, bo był bardzo zmęczony. Dziewczynka położyła go na kocyku koło jej łóżeczka i oboje szybko zasnęli. A księżyc wychylił się z za chmur i świecił wesoło.


Ewa