Z Anielskich skrzydeł spadają

płatki stając się kroplami łez

spływającymi po twarzy.

Zamykam oczy by poczuć ogarniającą mnie miłość

Łzy...

Szczęścia, smutku, bezradności.

Niby te same, jednak tak różne.

Wszystkie w jednej kropli ujęte.

Tak bliskie, a jakie obce.

Nieme spływają po policzku chcąc coś powiedzieć.

Płacz.

Cichutki, milczący, a jaki gadatliwy.

04.01.2004 r




Cisza - zakrada się w najskrytsze zakamarki naszego istnienia. Pojawia się między szeptem, a krzykiem. Krucha jak tafla lodu. Zabita słowem. Wrzaskiem rodzi się na nowo.


Cisza zamknięta w czterech ścianach. Tak wymowna, że słów nie potrzebuje. Zamknięta w swoim świecie... czeka...


Chwila - dłuży się gdy serce wali niemiłosiernie spragnione finału. W wieczności zatraca sens. Gdy chcesz zapomnieć znowu powraca mówiąc Kocham Cię.


Sen - zagląda w naszą dusze obnażając naszą codzienność zawstydzony tym co zobaczył z promieniami słońca odchodzi czekając wieczoru.


Czas - zatrzymuje się wtedy gdy zatracasz prawdę. Nieunikniony mknie jak wariat nie zwracając na to czy masz siły.


Bóg - tak wszechobecny, że niedostrzegalny. Wielki w swej maleńkości. Jest...nawet gdy Go nie ma.


Marzenia - spełnione, zgorzkniałe, te najskrytsze. Maleńkie błądzą w naszej głowie wypatrując jutra. Spełnienie jest dla nich życiem.


Szczęście - nieosiągalne, spełnione, za późno dostrzeżone. Jak krople wody potrzebne do życia.


Uczucie - strachu, przygnębienia, pełne miłości. W sercu znajduje α i Ω

18.01.04r




W naiwności swojej wtulam nos w zimną szybę wspomnień.

Przytulając się szukam miłości.

Świecie przebyty

Przeminięty czasie

Radości coś była

Któraś zdawałaś się być wieczna

Losie przewrotny

Co dalej.

30.01.04.r





Życzę Ci wiary...

na dziś

na jutro

na przyszłość

To, że Bóg nie odchodzi

Tylko jest

Niepewna jutra kochaj

Bo to największe szczęście.

26.03.04.r




Chciałbym

Zrozumieć miłość,

Co do mnie przyszła.

Zdobyć nieznane, by jasnością było.

Odzyskać to co uciekło.

Poznać nieuniknione.

Dusze wziąć pod rękę i iść przez świat daleki.

Życie przeżyć godnie wierząc wciąż,

Iż nie ważne jest kiedy odejdziemy,

Lecz jak żyliśmy.

07.04.2000.r




Trudno jest pisać o niczym.

O pustce, co graniczy z cudem.

Nic - takie malutkie

Nic, które bierze się z czegoś co było

A jest tym co będzie.

Takie sobie małe nic.

A tyle słów potrzeba by je opisać.

Ale to nic

15.03.04.r




Jest cisza...Taka jak kompan - pod rękę. Tuli się i mówi, że będzie ok. Jest taka jak my - przewrotna. Tak naprawdę nie wiemy czego się po niej spodziewać. Niby ją znamy, a jednak zaskakuje nas tym, że jest - inna, jeszcze istnieje...Zapracowana zapomina co naprawdę jest ważne. Rozbudza marzenia, przywraca przeszłość...Niekiedy nieznośna bo taka pusta.....A nawet taka, że do Boga jest jak na wyciągnięcie ręki. Dzięki niej odnajdujemy siebie...Ale czy na pewno to my.....? Czy to juz ktoś inny?

2005 r




Uciekam.

Bojąc się słów które muszą paść

Broniąc się przed samym sobą

Uciekam

Bo tak dobrze

Lepiej

To potrafię

Słońce wschodzi i zachodzi

Gwiazdy rozjaśniają granatowy płaszcz nieboskłonu

Wszystko jest jak wczoraj

Ja

Uciekam

Wrzesień 2004




Trochę poezji kazał mi pisać Bóg

Bo to nie wskazane by człowiek łgać mógł.

Z bożej łaski powstał ten lud,

Lecz nie po to by drwić mógł.

Obłuda z kłamstwem obrączki zakłada,

Zaprasza do tańca - wieczerza nie lada.

I tańczy obłuda z pijaństwem,

Obżarstwo z niechęci usiada,

Choroba z biedą się kłania,

Zaś lud im przygrywa i w tany się zrywa.

I popłakał się Bóg.

Bo nie było nadziei,

A czas się wypełnił.

Bo nie po to powstał ten cud

Byś mój ludu kpić mógł.

I pomarli ludziska...

Wołają zza proga.

Zlituj się Boże!

Lecz nie było już Boga.

08.10.97.r




Idziemy przez życie...

Zamknięci w ślepy egoizm wpatrzeni,

Biegniemy do nieznanego.

Dobrobytu tak zwanego.

22.07.99




W snach rozbudzają się nasze pragnienia

pełne ciepła, radości i miłości.

Otulając sennymi marzeniami

Pozwalają popłynąć w krainę szczęścia.

Wtuliwszy się w nie

Odczuwamy nieogarniętą potrzebę miłości...

05.01.04r





Świecą gwiazdy,
Płonie świeca,
A ja szukam wciąż natchnienia;
Wiatru w polu,
Skwaru słońca,
Blond Twych włosów,
Dni, miesiąca .
Chodzę w koło.
Nie!
Świat się kręci.
Świat wiruje i się zmienia.
A ja szukam snu spełnienia.
Pocałunków moc, tysiące.
Spojrzeć w oczy Twe błyszczące.
Ściskać, pieścić, obejmować,
dotknąć, poczuć i zwariować!
I zazdrosnym nie być wcale.
Kochać wiernie i wytrwale.
Kłaść się wcześnie - nie o pierwszej.
Zamknąć oczy....
Wsiąść do łodzi...
Na bezludnej wysiąść wyspie.
Gdzie ogromny pałac stoi.
W nim kominek - oczywiście.
W bibliotece mnóstwo książek.
A w sypialni z baldachimem,
Stoi łoże na sześć łokci.
W nim przecudna śpi dziewczyna.
Blond jej włosy wiatr rozwiewa...
W suknie cudnie uwikłana,
Koronkami pierś zasłania.
Swym oddechem spokój daje....
Świecą zgasła, księżyc zbladł,
Spoczynkowi nadszedł czas.
26.VII.99r





Kochać Cię będę z całego serduszka. Pieścić Cię będę z całej duszyczki.
Ustom dam powód do uśmiechu, a oczom blask radości.
Zatańczę z Tobą walca, by usłyszeć Twoją radość ...,że jestem.





Kobieto o błękitnych oczach!
Ty jesteś jak muza, chodzisz po obłokach.
Jak anioł nadlatujesz i bujasz się wśród traw.
Twe płomienne włosy rozszarpane wiatrem -
Są jak ogień co w kominku się wija,
Jak ten czas co znowu przemija.
Twych głębin oczu nie sposób opisać.
Jest w nich radość, smutek i nadzieja.
Twe usta...
Ach co to za usta!
Lśniącą czerwienią się rozchylają,
A kolorem malinę równają.
Twe ciało
Jędrne, sprężyste, kręci się wokoło,
Wiruje w falach zieleni, błękitu i bieli.
Twe włosy unoszone wiatrem wskazują kierunek - Tatry.
O muzo ma,
Tyś jest jak kwiat, jak owoc, słodszy od żądzy i pożądania.
Twe ciało jest słodsze od rodzynki,
A dusza nie skalana.
Bielsza od sukna Waćpana!
A waszmość lubieżnie na mą muzę patrzy!
I teraz nic tylko się rozpatrzy chwytać,
Bo nie ma co pisać.
O białogłowo daj owocu Twego,
By kreślić miał co!
Boś tak piękna, że ciało nie równa duszy,
A owoc tak słodki jak ten co zakazany.
O białogłowo Tyś najpiękniejsza z wszystkich dam, a nie spytać Cię to
wielki kłam.
07.06.97.r





Modlitwa

Boże zachowaj od złego Tą którą kocham.
Niech świeci nad nią gwiazda najjaskrawszą na niebie,
A anieli unoszą ja pośród gwiazd.
Ona najdroższa w mym sercu i sercem mym jest.
Dla niej życie nabiera sensu,
A to co było beznadzieją w nadzieję się zmienia.
Ty wiesz o Panie co dobre, a co złe.
Kieruj tą miłością by kwitła
jak kwiat co na wiosnę pąki swe rozwija.
Amen.
Kochanej duszyczce miłości ziaren





Niechaj słońce zajaskrawi
Na błękitnym niebie.
Niech Ci słowik dziś zaśpiewa ,że ja
Kocham Ciebie.
12.XI.98.





Kolorowe Twe usteczka
Kolorowy uśmiech Twój
Taka jesteś jak laleczka
Aniołeczku mój.





Przyjaciel.

Przyjaciela nie szukaj!
Przyjaciel Cię znajdzie.
Przyjaciela nie kupisz.
Przyjaciel odgadnie.
Przyjaciel odgadnie,
Co w sercu masz na dnie,
Jaka pustka Cię dręczy,
Jaki kłopot, zmartwienie,
Jaki problem dokucza,
Jakie cierpienie.
Przyjaciel dogodzi, uleczy zmartwienie,
Przyjaciel wysłucha, pocieszy w potrzebie.
Przyjaciela nie szukaj.
Przyjaciel Cię znajdzie.
Przyjaciel odgadnie,
Co w sercu masz na dnie.





Aniele kochany stróżu mój.
Ty zawsze przy mnie stój.
W środę, w piątek i w niedzielę
Kochać Cię będę mój Aniele.
Zimą, wiosną, także latem
Wariować będę z całym światem.
W styczniu, lutym czy też w maju
Z Tobą będzie jak w raju.
O poranku czy też we śnie
Kochać Cię będę, czy chcesz czy nie chcesz.
W każdej minucie, godzinie, nieskończoności,
Kochać Cię będę do nieprzytomności.
2001r





Drugi list do ukochanej
Ach Pani ma!
Niech kwiatostan rozkwita pod Twymi stopami,
Wiatry błogosławiony spokój dają,
A cisza tuląc serce Twe ukojenie daje.
Słońce i gwiazdy zaś uśmiechem Cię witają sprawiając radość każdego dnia.
Choć, żeś Pani tak daleko zawędrowała to z każdą minutą sercem jesteś tak blisko.
Całuję w cudne lica ,
Bo nie uchodzi i odwagi bym nie miał,
bym w rozkoszne usta całować raczył.
Więc ukłoniwszy się nisko przyjmij moje wdzięki...
14.08.05r.





Trzeci list do ukochanej...

Cóż się to stało, iż taką ciszą mnie raczysz obdarowywać przecudnej urody panienko.
Jakaż to przyczyna tkwi w zamyśle Twoim? Czyż promieni słońca Ci brak?
A może inny powód w sercu się chowa?
Choć Przytulę Cię ptasim śpiewem,
ciszą otulę myśli Twe i szepnę wraz z wiatrem... , będzie
ok.





Zapach wczorajszego wieczoru

Zapach wczorajszego wieczoru
ranek mi przyniósł.
Jak piękno kobiety Anioła
Powracają myśli otulając płaszczem tęsknoty.
Jej uśmiech z białymi płatkami spoczywa na mej twarzy
Zamieniając się w krople misternej pieszczoty.
Jak niebo szerokie,
Oceany głębokie,
Tak nie sposób opisać tęsknego szumu
zatapiającego się w kropli jednego spojrzenia
Zamykającego się w jednym małym "dziękuję".

26.03.04 r.





Płonie świeca,
płonie.
Składam serce w dłonie.
W modlitwie opatrzone
Szukam szczęścia.

26.03.04 r.





Słowa-mocniejsze od stali. W miłosnym uniesieniu góry przenoszą. W
goryczy swej ranią bezkrwawie łamiąc serce .
18.01.04 r.





List do ukochanej.

W Twoim uśmiechu jest magia,
Którą kocham.
W oczach Twych odnalazłem piękno,
Którego tak bardzo szukałem.
W ramionach jest czułość,
Której potrzebuję.
Radość zaś w ustach gości.
Moje łzy płyną ze szczęścia - bo jesteś!
Dzięki Tobie świat jest piękny choć zwariowany.
Dziękuję za owoc Twego istnienia.

Wielkość człowieka polega na jego maleńkości.

04.01.04 r




Przyszłaś...
Nie wiem skąd.
Pojawiłaś się
W myślach
W uśmiechu
W tym cudownym spojrzeniu...
W ramionach tak mi jeszcze nie poznanych.
Tym anielskim głosie...
Czy jeszcze zostaniesz?
Wiaro malutka...

12.03 r.





Cóż Ci powiem-
Ty mój kwiecie.
Tyś najmilsza
na tym świecie.
11.12.03 r.





Jakoś zasnąć nie potrafię.
Więc do Ciebie wierszyk ślę.
Cóż mi serce me podpowie
Jak nie to, że kocham Cię.
28.11.03 r.





W tęsknocie tulę serce
Które bije dla miłości.
Głuchym echem czterech ścian
Odbija się tęsknota mego istnienia.
Żyję bo jestem...
12.12.03.r





Róża

Patrząc na kwiat
Spytałaś
Jaki to kolor?
Nadziei,
Bielszy od piór anioła.
A ten?
Niebieski
To ja...

22.10.03 r





W otchłani jest dal
W otchłani jest czas
A otchłań jest w nas.

09.06.97 r.





Patrzysz
lecz nie widzisz...
Dotkniesz
Lecz nie czujesz...
Wśród obłąkania
Tylu spraw
Rozmów
Kłamstw
Jest takie miejsce,
Jest taki czas.
W którym przez chwilę
W otchłani dnia...
Chcesz powędrować.
Ku słońcu rumieniącemu liście,
Ku morzu zdawałoby się.
15.03.97 r.


Arkadiusz.K.-"Vicino"