Ziemia jest przepełniona niebem.
Elizabeth Barrett Browning



Nienawidzę zakupów w sklepie spożywczym. Uważam to za zwariowany maraton poprzez rzędy towarów. Jestem dumna, że zawsze korzystam z usług tego samego sprawdzonego personelu, aby zapewnić sobię szybką ucieczkę od tego szaleństwa, zwłaszcza w okresie świąt. Nie zrozumcie mnie źle. Jestem gwiazdocholiczką! Po prostu nienawidzę robienia zakupów!
Wyobraźcie sobie moje przerażenie, gdy pewnego razu stanęłam w "niewłaściwej kolejce", długiej na dziesięć wózków. Moje wzburzenie rosło z minuty na minutę, ponieważ inne kolejki posuwały się w kierunku kasy, a nasza stała w miejscu.
- O co chodzi? Dlaczego posuwamy się tak wolno? – odbijały się echem pytania w naszym groteskowym ogonku.
Podeszłam, więc bliżej odkryłam, że winowajcą i sprawcą opóźnienia jest Chuck, pakowacz. Przemawiał łagodnie do każdego towaru i delikatnie wkładał go do torby.
- Och, panie Mieszanko Cukiernicza, będziesz gwiazdkowym przysmakiem dla kogoś wyjątkowego. Witam panie Płatki kukurydziane, sprawisz, że chłopcy i dziewczynki będą zdrowo rośli. – I tak dalej. Potem, gdy wszystko już było zapakowane, Chuck spoglądał na klienta i mówił: - Wiem, że twoja rodzina cię kocha, ponieważ się o nią troszczysz. Wesołych świąt.
Zamilkłam i czekałam na swoją kolej.
Chuck pomógł mi zanieść wszystko do samochodu. Dałam mu dwa dolary napiwku. Spojrzał na banknot, a potem na mnie. Jego twarz rozjaśnił uśmiech. Chuck podskoczył z radości i krzyknął na cały głos:
- Patrzcie na mnie! Patrzcie na mnie! Ktoś myśli, że jestem wart dwa dolary!
Później ruszył w podskokach w stronę sklepu.
Następnym razem, gdy robiłam zakupy, jedna z ekspedientek przyznała, że była świadkiem zdarzenia z Chuckiem.
- Dziękuję, że dała mu pani napiwek – powiedziała. – My wiemy, że Chuck ma swoją wartość, ale dużo ważniejsze jest, żeby on wiedział.
- Nie – odparłam – To ja muszę podziękować Chuchowi, że przypomniał mi o prawdziwym duchu Bożego Narodzenia i dał mi bezcenną lekcję.

Petey Parker

Powrót